Nawyki Kobiety Dojrzałej Finansowo - Podążaj własną ścieżką

Nawyk nr 17: podążaj własną ścieżką

Znasz to uczucie, kiedy do głowy przychodzi Ci świetny pomysł? Już wiesz, co chcesz robić w życiu! Ten pomysł Cię nakręca, jesteś pełna zapału. Tylko zanim zaczynasz działać, dzielisz się nim ze swoimi bliskimi. I nagle słyszysz: 

Ale po co Ci to? 

A czy to w ogóle ma sens? 

Wiesz, może zajmij się czymś bardziej pożytecznym… 

Nie boisz się, że to nie wypali? 

I wtedy cały Twój entuzjazm pryska jak mydlana bańka. Mimo że jeszcze chwilę temu byłaś pewna, że to genialny pomysł, nagle zaczynasz w to wszystko wątpić. 

Byłaś choć raz w takiej sytuacji? Bo jeśli tak, to zapraszam Cię do tego artykułu, w którym pokażę Ci, co zrobić, by następnym razem nie pozwolić, by takie opinie wpłynęły na Twoje decyzje.

Podążanie własną drogą to kolejny nawyk Kobiety Dojrzałej Finansowo, który – obok asertywnościpozwoli Ci czerpać z życia pełnymi garściami.  

Co ludzie powiedzą?

To jasne, że niektóre zachowania są w naszej kulturze akceptowalne, a inne uważane za odchylenie od normy czy po prostu głupotę. 

Jesteśmy oceniani na wszystkich etapach naszego życia. Już jako dzieci słyszymy, że zamiast brać udział w zajęciach plastycznych, może lepiej byłoby zainteresować się matematyką. Gdy dorastamy i zaczynamy podejmować własne, świadome wybory, znowu słyszymy: a przemyślałaś to dobrze? Może jednak wybierz tę drugą opcję? 

A gdy takie głosy pojawiają się z wielu stron, nic dziwnego, że zasiewają w nas ziarnko niepewności. W końcu – pod naciskiem innych osób – zapominamy o tym, co tak naprawdę chcieliśmy robić. 

Większość z nas ulega tej presji i tylko niewielka część potrafi postawić na swoim. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak bardzo martwimy się tym, co ludzie powiedzą? 

Dlaczego przejmujemy się opinią innych?

Jako ludzie jesteśmy przyzwyczajeni do życia w grupach. Staramy się dopasować do ogólnie przyjętych norm i naturalne wydaje nam się podążanie w tym kierunku, w którym idą wszyscy. 

Jednak gdy okaże się, że ta droga nie do końca nam odpowiada, że chcielibyśmy zrobić coś inaczej, po swojemu, pojawia się problem. Pragniemy pójść swoją ścieżką i jednocześnie boimy się wyłamać ze schematu, bo nie chcemy zostać wyrzuceni z grupy. 

To naturalna reakcja, ponieważ większość z nas chce być lubiana i doceniana, a ciężko to osiągnąć, gdy robi się coś, czego inni ludzie nie pochwalają. 

Ale gdy się nad tym głębiej zastanowić, oznaczałoby to zdobycie akceptacji kosztem porzucenia własnych marzeń i życia w ucisku. Czy warto? 

3 powody, by przestać przejmować się opinią innych

To, że nie ma sensu przejmować się opinią innych, wydaje się naturalne, ale rozum swoje, a emocje swoje. Wiem, że czasami ciężko jest do tego podejść racjonalnie, dlatego chcę Ci pokazać na konkretnych przykładach, dlaczego to zawsze jest zła opcja. 

1. Nikt nie zna Cię tak dobrze, jak Ty sama

Osoby, które mówią Ci, co masz robić czy jak się zachować, wystawiają tę opinię tylko na podstawie tego, na ile Cię znają. A nawet jeśli jest to ktoś bardzo Ci bliski (rodzic, partner), to nigdy nie będzie w stanie spędzić z Tobą tyle czasu, ile Ty spędzasz sama ze sobą. To oznacza, że nie ma wglądu do wszystkich Twoich myśli, więc czy na pewno jest najlepszym źródłem w kwestii porad życiowych? 

2. Zawsze coś będzie nie tak

Myślisz, że jeśli posłuchasz jednej opinii, to na tym się skończy i wszyscy będą zadowoleni? Nie nastawiałabym się na to. Prawdopodobnie wtedy pojawi się ktoś, kto ma jeszcze inne zdanie na ten temat. Jedno jest pewne: nie zadowolisz wszystkich. A skoro tak, to po co próbować, jeśli ostatecznie Ty sama też nie będziesz uszczęśliwiona podjętą decyzją?

3. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje

To powinno wystarczyć za jedyny i niepodważalny argument. Zazwyczaj jest tak, że jeśli trzeba w czymś doradzić i podjąć za kogoś decyzję, to pojawia się całe grono chętnych. Ale gdy tylko okaże się, że konsekwencje tej decyzji są dla Ciebie niekorzystne, to nikt nie weźmie za to odpowiedzialności. Przykład? Rodzina namawia Cię do wzięcia kredytu hipotecznego “póki jeszcze nie jest tak drogo”. Podświadomie czujesz, że to nie jest dobra decyzja, ale pod ich naciskiem decydujesz się na zakup mieszkania. Kilka miesięcy później rata wzrasta niemal dwukrotnie i wiesz, że jak tak dalej pójdzie, to nie będzie Cię stać na spłatę zadłużenia. 

3 sposoby na to, jak zacząć podążać własną ścieżką

Wiesz już, że z przejmowania się opinią innych osób zazwyczaj nie wynika nic dobrego. Ale to wcale nie oznacza, że od teraz z łatwością będziesz wybierać tylko tę drogę, którą podpowiada Ci intuicja. Jeśli do tej pory ciężko było Ci iść pod prąd, to prawdopodobnie nie zmienisz tego tak nagle – przyda Ci się kilka wskazówek, które Ci to ułatwią. 

1. Przestań przekonywać innych do swojej racji

Skoro problem z podążeniem własną drogą często wynika z tego, że za bardzo przejmujemy się opinią innych osób, to najprostszym rozwiązaniem jest… po prostu przestać rozmawiać z nimi na ten temat. Następnym razem, gdy do głowy przyjdzie Ci jakiś pomysł, którego Twoi bliscy pewnie by nie zaakceptowali, nie mów im o tym. Po prostu zrób to, co podpowiada Ci serce, i zobacz, co się stanie. Nikt nie gwarantuje Ci sukcesu, ale gdy raz zasmakujesz takiej wolności, jest duża szansa, że zrobisz to ponownie. 

2. Ciesz się drogą

Często podążanie własną ścieżką dotyczy ważnych zmian w życiu. Nic dziwnego, że wtedy bliscy sugerują Ci własne zdanie – zazwyczaj wynika to z ich troski o Ciebie i przekonania, że ich podejście będzie korzystniejsze. 

Dlatego najlepsze, co możesz w takiej sytuacji zrobić, to pokazać im, że Twój wybór Cię uszczęśliwia (oczywiście jeśli to prawda). Bo jeśli zamiast cieszyć się wybraną drogą, będziesz ciągle zamartwiać się, czy to na pewno była właściwa decyzja, tworzysz solidny grunt pod “a nie mówiłem/am”. 

3. Przygotuj się na porażkę

Czasami jest tak, że przed podążaniem własną ścieżką powstrzymuje Cię strach przed porażką. Boisz się, że postawisz na swoim, a ostatecznie okaże się, że to ktoś inny miał rację. No cóż… tak może być. Nikt nie da Ci gwarancji, że Twój wybór będzie strzałem w 10. Ale czy to oznacza, że masz z tego rezygnować? Przecież równie dobrze może okazać się, że to będzie najlepsza decyzja w Twoim życiu. 

Po prostu przygotuj się na to, że jeśli coś pójdzie nie po Twojej myśli, ludzie będą to komentować. Nie daj się temu! Pamiętaj, że nawet taka “porażka” to dla Ciebie cenne doświadczenie. 

Po co to wszystko?

W tym artykule mówię dużo o tym, jak podążać własną ścieżką i jak nie przejmować się opinią innych, ale… po co to wszystko?  

Prawda jest taka, że nie będziesz miała wystarczającej motywacji, jeśli Twój cel nie będzie wystarczająco jasny i przyciągający. 

Dlatego zanim rzucisz wszystko i wyjedziesz w Bieszczady, zastanów się, czego tak naprawdę chcesz. Celem Kobiety Dojrzałej Finansowo może być np. życie na własnych zasadach, bez martwienia się codziennie o pieniądze, albo spłacenie zobowiązań, które obecnie spędzają jej sen z powiek. 

Każdy cel będzie wystarczająco dobry, o ile wynika z Twoich realnych pragnień. Jaki jest Twój?